Strony

Jestem najbogatszy na świecie, bo mam czas. Czyli kilka słów o moim budżecie.


Jestem najbogatszy na świecie, bo mam czas. Czyli kilka słów o moim budżecie.

Ile wydajesz na podróżowanie? Jest to bardzo często zadawane pytanie. Może na początku napiszę nie ile, ale na co.

Główny sposób pokonywania kilometrów to oczywiście autostop.

Noclegi to przede wszystkim namiot i Couchsurfing.

Jedzenie? Z marketów i ulicznych straganów. Oczywiście dla bardziej wybrednych może to stanowić problem, ale nie dla mnie.

Zdatna woda do picia jest dostępna praktycznie wszędzie za darmo. Najczęściej z kranów na stacjach benzynowych, knajp czy po prostu z domostw. Jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, żeby mi ktoś odmówił uzupełnienia butelki. W tym miejscu podziwiam własny żołądek.

Brzmi pięknie i tanio. Mam gdzie spać, co jeść, pić i darmowy transport. Przecież nic więcej do szczęścia nie potrzebuję. Z reguły tak jest, ale oczywiście bardzo często pojawiają się dodatkowe wydatki. Czasem płacę za transport. Zdarza się zawitać do jakiegoś hostelu czy spróbować danej potrawy w miejscu, które do najtańszych nie należy.
Kolejna kwestia to atrakcje turystyczne, wstępy do parków narodowych czy muzeów. Często niestety muszę sobie czegoś odmówić.
Opłaty za wizy oraz przekraczanie granic. Ciężka sprawa do przeskoczenia.
Stałe wydatki to ubezpieczenie, opłaty za polskie numery telefonów czy prowadzenie kont bankowych.
Dochodzą jeszcze wydatki niespodziewane. Reperacja/kupno nowego sprzętu, butów czy ubrań.
Nie ukrywam również, że święty nie jestem i nie o samym chlebie i wodzie człowiek żyje. Powstanie osobny obszerny post o różnych używkach, bo za kołnierz nie wylewam i zapalić też czasem lubię.
Muszę tutaj również wspomnieć o ogromnej bezinteresownej pomocy od ludzi spotkanych na mojej drodze, bez nich to wszystko by się po prostu nie udało.
Lecz jaka jest konkretna kwota? Sam nie wiem, nie liczę każdego grosza, ale na jeden dzień podróżniczego życia staram się nie wydać więcej niż 5$. Może dla wielu wydawać się nierealne albo pozbawione sensu takie podróżowanie. Ja jednak wychodzę z założenia, że to nie wakacje a moje obecne życie i sama możliwość bycia w drodze jest powodem do szczęścia.



Średnio tyle wydaje dziennie, nie licząc ekstra kosztów. USA 2018.


Pieniądze to często również moje pamiątki.


Waluty z Ameryki Północnej.


Taka podróż nic nie kosztuje...


podobnie jak takie noclegi. Kanada 2016.


Do wybrednych nie należę.



Najlepsza na świecie woda prosto ze źródła.


Everything's $1. Tanie markety ratują sytuację w drogich państwach. USA.



A mówią, że pieniądze szczęścia nie dają. W pociągu z Gruzji do Armenii. 2015.