Strony

Żadna praca nie hańbi, czyli kilka słów o tym skąd biorę kasę.

“Naucz się pracować z myślą, że nie może się udać. Tylko wtedy udaje się coś od czasu do czasu i naprawdę.”




Pisałem wcześniej mniej więcej ile i na co wydaje pieniądze, więc teraz postaram się wyjaśnić skąd je biorę.
Zawsze mam odłożoną pewna sumę przed wyjazdem. Raz więcej, innym raz mniej. Przed rozpoczęciem pierwszej samotnej podróży na zachód Europy miałem niewiele ponad 100€, starczyło na miesiąc. Przed obecnym wyjazdem też miałem coś na koncie. Myślałem, że wystarczy maksymalnie na kilka miesięcy podróży, a trwa już ponad półtora roku. Czyli rzecz jasna muszę zarabiać w trakcie podróżowania, ale w jaki sposób, jak znajduje zajęcie?
Najczęściej mam wrażenie, że to praca znajduje mnie. Nigdy nie szukałem i nie pytałem o możliwość zrobienia. Najczęściej jest to zbieg okoliczności. Pracę na jachcie w Belize zaproponował mi kapitan, którego poznałem w Meksyku. Był on znajomym ojca kolegi z którym akurat podróżowałem. Zdarzało mi się dostać propozycję zarobku np. od kierowcy który mnie podwoził (pomalowanie garażu) czy od osoby u której mieszkałem.


Zawsze taka opcja jest nie tylko możliwością podreperowania budżetu, ale również odpoczynku od ciągłego bycia w drodze i nabrania chęci na dalszą podróż. Traktuje taki czas jak urlop od podróżowania.


W tym miejscu również, chcę wspomnieć o akcji wysyłania pocztówek. Jestem niesamowicie wdzięczny wszystkim osobom, które wsparły ten projekt. Przecież każda wysłana pocztówka to dla mnie możliwość pozostania w drodze.
Nie zawsze praca wiązała się z zapłatą w gotówce. Zdarzało się mi się pracować w zamian za jedzenie czy nocleg. Było tak między innymi w trakcie pobytu w Nikaragui oraz Kostaryce, gdzie pracowałem jako wolontariusz w hostelach. Często również pomagam moim hostom z CSa, jest to forma odwdzięczenia się za gościnę.
Nawet jak dana praca nie jest moim wymarzonym zajęciem, to zdaję sobie sprawę, że coś dostaje w zamian i że nie będzie trwać wiecznie. Zawsze jest to również okazja zdobycia nowego doświadczenia i umiejętności.
Oczywiście czasem trafiały się cięższe dni, czasem miałem ochotę wszystko rzucić, ale wiem, że warto zacisnąć zęby i skończyć co się zaczęło.